Sylwester 2023/2024
Jak pomyślę o sylwestrze 2023, to jeszcze ciągle mam szczery i wielki uśmiech na twarzy. Zapytacie - dlaczego? Dlatego, że miałam naprawdę wielką przyjemność spędzić go w wyjątkowym i dużym gronie młodzieży i był to naprawdę wspaniale spędzony czas.
Impreza zorganizowana została w dużej sali kinowej Miejskiego Ośrodka Kultury w Pszowie. Uroczyste przywitanie gości i rozpoczęcie zabawy zaplanowano na godzinę 19.00. Motywem przewodnim, a zarazem zachętą do przygotowania przebrań sylwestrowych, były: bajka „Alicja w Krainie Czarów” oraz tzw. „czerwony dywan”, co dawało gościom możliwość wyboru zaprezentowania przebrań związanych z bajką lub ślicznych sukienek i eleganckich garniturów. Pomysłowość i kreatywność młodzieży w tym temacie była wielka i można było usłyszeć wielokrotnie w rozmowach słowa szczerego podziwu dla przygotowanych kreacji. Całość pięknych sylwestrowych dekoracji sali, przygotowanie stołów, napompowanie i zawieszenie ogromnej ilości balonów, przygotowanie ścianki foto dla upamiętnienia wieczoru, zadbanie o oprawę muzyczną, a nawet niewielka imitacja czerwonego dywanu przed wejściem na salę balową, to wszystko pomysł i wspólna praca młodzieży na kilka tygodni i dni przed sylwestrem. Tego wieczoru nie zabrakło również dużej dawki muzyki, staranie dobranej, aby zadowolić każdy gust muzyczny. Wspaniałe było to, że nie trzeba było specjalnej zachęty do wspólnych tańców czy udziału w zaplanowanych zabawach, o czym świadczyła duża aktywność uczestników na parkiecie. Dla chwilowo zmęczonych tańcem czekały na stołach różne smakołyki - począwszy od słodkości, a skończywszy na pysznej gorącej kolacji. Co najważniejsze tego wieczoru - była to również idealna okazja do spotkania się, poznania kogoś nowego i porozmawiania.
Gdy wybiła północ, razem zebraliśmy się na parkiecie by złożyć sobie życzenia, z czego młodzież chętnie skorzystała. Ogromną radość sprawił mi widok młodych osób, które w szczerości serca, skupieniu i z zaangażowaniem życzą sobie tego, co dobre na nadchodzący rok.
Ostatni utwór muzyczny wybrzmiał o godzinie 2:00, bo na tę godzinę przewidziano zakończenie zabawy. Wtedy też wspólnymi siłami wszyscy zabrali się do porządkowania sali tak, żeby zostawić ją po sobie w dobrym stanie.
Bardzo się cieszę, że mogłam spędzić ten wieczór sylwestrowy w tak dobrym towarzystwie. Bardzo dziękuję
(Bogusia z Krakowa)
Chciałabym podzielić się moimi odczuciami z wyjazdu wędrownego. Przede wszystkim jestem bardzo zadowolona, w jaki sposób zostało wszystko zorganizowane i że zawsze mniej lub bardziej podstawowe potrzeby zostały spełnione pomimo warunków, w których razem ze sobą przebywaliśmy i mieliśmy się zmierzyć. Kolejna niezwykła sprawa dla mnie to możliwość spędzenia czasu w grupach, w których bardziej się ze sobą poznaliśmy. Widać było, że każdy działał na rzecz grupy jak najlepiej i nikt nikogo nie pozostawiał w tyle, dbając o dobre samopoczucie towarzyszy wyprawy.
Na koniec chciałabym dodać, że pomimo trudności, upałów i walki z głosem w głowie, który mówił, że nie dam rady, nie żałuję, że wybrałam się na tak wyczerpujący wypad.
(Ola z Rudy Śląskiej)
Tegoroczny obóz wędrowny odbył się na Jurze Częstochowskiej. Każdy uczestnik został przydzielony do jednej z dziewięciu grup. Każda grupa za zadanie miała wymyślić lub odnaleźć jakieś "odkrycie" i zaprezentować je innym grupom poprzez zmontowany filmik. Wszystkie filmiki pokazywano pod koniec dnia i był zawsze niezły ubaw. Pomiędzy tymi wszystkimi odkryciami, co udokumentowaliśmy, największym dla mnie odkryciem było to, jak wiele niesamowitych osób można poznać i zaprzyjaźnić się w trakcie takiego wyjazdu.
(Lidia z Irlandii)
Bardzo dobrze wspominam czas wyjazdu wędrownego. Krajobraz Jury Krakowsko-Częstochowskiej miał nam bardzo wiele do zaoferowania. Na swojej drodze spotkaliśmy wiele jaskiń i zamków do zwiedzania oraz skał, na które niektórzy z nas mieli okazję się wspinać. Miałam możliwość poznania bliżej wspaniałych osób i przeprowadzenia ciekawych rozmów. Nasza wesoła drużyna służyła sobie pomocą oraz wsparciem w potrzebie, na każdego z jej członków można było liczyć. Nie brakowało nam powodów do radości i śmiechu. Po wyjeździe zostało mi niemało świetnych wspomnień.
(Malwina z Warszawy)