Pradziad - cel naszej wyprawy

 

26 maja 2018 r. rozpoczęła się nasza jednodniowa wyprawa na górę Pradziad. Podczas wspinaczki mieliśmy okazję podziwiać bardzo piękne widoki. Po dotarciu na sam szczyt odpoczęliśmy w schronisku i udaliśmy się w drogę powrotną. Schodziliśmy innym szlakiem więc mogliśmy podziwiać nowe dla nas widoki. Na końcu pojechaliśmy na zimną kofole i udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Wyprawa była świetnym sposobem na spędzenie wolnej soboty z przyjaciółmi. Chętnie bym pojechał jeszcze raz.

(Kuba)

Spotkaliśmy się na parkingu, przywitaliśmy się, uzgodniliśmy szczegóły i zapakowaliśmy się do dwóch samochodów.

Była to mała ekipa z okolicznych miejscowości, zwarta i gotowa do pokonywania górskich szlaków różnym przedziale wiekowym. Wyruszyliśmy do gminy Malá Moravká, miejscowości turystycznej często odwiedzanej zimą przez narciarzy czy wiosną lub latem przez wędrowców spragnionych wysiłku fizycznego – takich jak my.  Według prognozy pogody w południe miała nas czekać niezła ulewa, ale tak się stało, że chmury unikały nas w ciągu całej naszej trasy. Szliśmy różnym tempem – dla tych, którzy chcieli się wykazać, na szlaku nie brakowało przeszkód w postaci skalnych schodków czy wąskich przejść nad stromymi zboczami. Ale nawet jeśli czasem trudno,   bardzo przyjemnie się szło, mogąc podziwiać górski krajobraz – śliczne małe wodospady czy ogromne połacie traw. O tej porze roku w górach jest szczególnie pięknie, bo roślinność rozkwita z całą mocą. Gdy zdobyliśmy najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich, w nagrodę w schronisku na Pradziadzie posililiśmy się typowymi dla górskich Czech potrawami, m.in. przepysznym smażonym serem z frytkami. A po całej trasie, zatrzymaliśmy się w malowniczej miejscowości uzdrowiskowej u podnóża góry i uczciliśmy nasze osiągnięcie, oczywiście kuflem schłodzonej kofoli ;).

Spędziliśmy wspólnie dużo czasu, idąc, rozmawiając, śmiejąc się i poznając się lepiej. Nie mogę się doczekać kolejnej wyprawy!

(Ola)

 
_Gdzie_ta_ulewa.jpg
_Gdzies_na_szczycie_gory.jpg
_Glodni_wedrowcy.jpg
_Krajobraz_ze_szczytu.jpg
_Palac.jpg
_Selfie.jpg
Shadow

Wyjeżdżaliśmy wczesnym rankiem, aby zdążyć przed innymi turystami. Trasa na Pradziada okazała się bardzo malownicza, liczne pomosty, małe wodospady i strumyki umilały nam drogę. Na szczycie w schronisku była możliwość zjedzenia ciepłego posiłku lub napicia się „czegoś” ciepłego. Podczas całej wyprawy wokół całej góry szalała burza, a na nas nie spadała ani kropla deszczu. Po odpoczynku w schronisku ruszyliśmy w drogę powrotną. Na dole w miejscowość czekała na nas pyszna zimna kofola jako nagroda za zdobycie góry. Cieszę się, że mogłem wziąć udział w takiej wyprawie i chętnie pójdę po raz kolejny.

(Wiktor)