Wyjazd na narty do Czech na Nankuv Kopec

2 marca 2019 r. grupa młodzieży wybrała się na narty do Czech na Vankuv Kopec. Niektórzy na nartach jeżdżą prawie od urodzenia, lecz dla innych był to pierwsze takie doświadczenie.

          Na miejscu okazało się, że stok jest prawie pusty, co oznaczało, że można będzie trochę poszaleć. Po wypożyczeniu sprzętu niektórzy od razu ruszyli orczykiem na górę, inni musieli trochę poczekać i nauczyć się podstawowych pozycji zjazdowych.

A jaka była atmosfera?

          Czekałam na to całą zimę! To był mój pierwszy wyjazd na narty w tym sezonie. Żałuję, że rozpoczęłam sezon narciarski dopiero w marcu, ale z pewnością był to najlepszy początek. Spotkaliśmy się na miejscu zbiórki o 15.00. Myślałam, że będzie mało chętnych, ale myliłam się. Gdy dotarliśmy na miejsce, byłam bardzo podekscytowana i już chciałam wjechać na stok. Pogoda nam się udała i zjazdy były przyjemne. Bałam się jednak zjazdu ze "skoczni", ponieważ bardzo szybko nabierało się na nim prędkości. Wtedy ma się wrażenie, że nie da rady zahamować, co może skutkować upadkiem. Przez dłuższy czas nie potrafiłam się przełamać, ale udało się dzięki namowom kolegów. (Weronika) 

           Był to mój pierwszy wyjazd na narty. Miałem okazję poznać ten, często polecany mi przez znajomych, sport. Pojawił się jednak problem - wszyscy potrafili już zjeżdżać, a ja, jako rodzynek, wraz trzema dziewczynami wymagaliśmy zaawansowanej i skróconej nauki jazdy. Na szczęście dla nasi starsi opiekunowie byli niezwykle dobrymi nauczycielami. Jednak mój upór skutecznie przeszkadzał mi w nauczeniu się sztuki jazdy na nartach do tego stopnia, że skręcanie wydawało się czymś niemożliwym. Po godzinnej walce na oślej łączce niejako awansowałem, dostając możliwość nauki na zwykłym stoku. (Paweł)

            To był mój drugi raz na nartach od około 3 lat i muszę powiedzieć, że było naprawdę fajnie. Zjeżdżaliśmy w mniejszych lub większych grupkach (bo nie jest łatwo  prawie w 20 osób zjeżdżać razem na nartach) i miałem wrażenie, że wszyscy dobrze się bawili. (Mateusz)

            Spędzaliśmy ten czas, zjeżdżając oraz rozmawiając na różne tematy. Niektórzy z nas dopiero uczyli się jeździć na nartach, inni doskonalili swoje umiejętności. Na sam koniec poszliśmy do kawiarenki na gorącą czekoladę. Jestem bardzo zadowolony z tego wyjazdu, ponieważ w tym sezonie narciarskim byłem niewiele razy na nartach. Atmosfera, która tam panowała, zachęca do kolejnych wspólnych wypadów. (Dominik)