Narty biegowe dobre na zimowe popołudnie

10.02.2019 r. wybraliśmy się na jednodniowy wypad, mianowicie pojechaliśmy na narty biegowe. Miejscem wycieczki była góra Pradziad. Na początku pogoda nie za bardzo nam sprzyjała, jednak gdy już zaczęliśmy biegać, każdy z nas był rozgrzany i jeździło się idealnie. Dla niektórych było to nowe doświadczenie, dla mnie również. Po krótkim czasie każdy z uczestników załapał, o co chodzi i tak poznaliśmy ten rodzaj sportu zimowego. Podczas jazdy mogliśmy podziwiać piękne widoki Pradziada oraz ośnieżone lasy. Trasa liczyła parę kilometrów, najpierw pod górę, a potem z górki i była naprawdę dobrze przygotowana. Po bieganiu poszliśmy do miejscowej knajpki i tam zjedliśmy ciepły posiłek. Był to dobry czas na rozmowy oraz lepsze poznanie się. Na szczęście obyło się bez kontuzji, więc każdy wrócił zdrowy i szczęśliwy do domu. Wycieczka bardzo mi się podobała i polecam każdemu, kto jeszcze nie jeździł na biegówkach. (Kuba)

         Postanowiłem spróbować swoich sił, biorąc udział w wyjeździe na narty biegowe. Na nartach zjazdowych już sobie radzę, ale chciałem stawić czoło nowemu wyzwaniu. Gdy dotarliśmy na miejsce, nie mogłem się doczekać, kiedy wyruszymy. Pojechałem z nastawieniem, że biegówki nie będą wcale trudne, ale podczas drogi okazało się, że się myliłem. Jechaliśmy w kilkanaście osób, więc musiałem utrzymywać tempo, aby nie odstawać od reszty grupy. Przebiegaliśmy przez niełatwą trasę. Nieraz musieliśmy wchodzić na bardzo strome górki, choć mięśnie bolały po paru kilometrach. Starałem się nie myśleć o zmęczeniu. Gdy już dotarliśmy do miejsca docelowego, poczułem wielką satysfakcję, że dałem radę dojść do celu. W drodze powrotnej dopadł nas zmrok i musieliśmy iść po ciemku. Mieliśmy ze sobą tylko dwie czołówki. Powrót na biegówkach nocą przez parę kilometrów był dla mnie wielkim wyzwaniem. Gdy zobaczyliśmy światła z miejsca, z którego rozpoczynaliśmy naszą wyprawę, bardzo się ucieszyliśmy. Pomimo tych trudów miałem ogromną satysfakcję, że mogłem przeżyć taką przygodę. (Grzegorz) 



             Wyjazd został zorganizowany dla młodzieży. Obejmował trasę prowadzącą pod czeskim szczytem Pradziad. Na miejsce startowe nasza grupa dotarła w godzinach okołopołudniowych. Po wypożyczeniu sprzętu wyruszyliśmy na szlak. Ze względu na to, że dopiero rozpoczynałem swoją przygodę z biegówkami, z początku opóźniałem grupę, lecz z pomocą doświadczonego narciarza dość szybko złapałem rytm i mogłem trzymać się z innymi. Trasa była bardzo przyjemna, zaskoczyła nas też wspaniała pogoda. Po powrocie ze szlaku i zwróceniu sprzętu odwiedziliśmy czeską restaurację, gdzie mieliśmy okazję w miłej atmosferze zjeść ciepły posiłek, napić się Kofoli oraz porozmawiać o wrażeniach ze spędzonego wspólnie dnia. Dla mnie wypad na narty był wspaniałym przeżyciem. Liczę, że w niedalekiej przyszłości zostanie zorganizowany podobny wyjazd. (Maciek)